Przeskocz nawigację

Tag Archives: Niemcy

For veeeery long time I didn’t post any photos here. Unfortunatelly, I didn’t have time for it… And any idea like for centuries.

But now I’m going to be more organized, promice! 🙂

Reklamy

Wielką burzę, nie tylko w Niemczech i Polsce, ale w całej Europie, wywołał artykuł hamburskiego „Der Spiegel”, zrzucający część odpowiedzialności za holokaust na holokaust na inne narody.

Nie wgłębiając się w treść samego artykułu, ani argumentów wszystkich zainteresowanych stron, warto byłoby obiektywnie i bez emocji zając się kwestią

zbliżoną, ale zupełnie odmienną.

Niemcy, jako naród, jako zbiorowość ludzka, w żadnym wypadku nie mogą być oskarżani o dokonanie holokaustu. Jeśli ktoś jeszcze ma obiekcje do tego, co piszę, to proszę czytać dalej.

Od zakończenia wojny minęło już prawie 70 lat, jednak narodowi niemieckiemu wciąz wypomina się grzechy z przeszłości. Grzechy, których ten naród nie popełnił i wiem, co piszę.
Dlaczego tak uważam?

Przez ostatnie kilka dziesięcioleci zaszły już 2 wymiany pokoleniowe. W Niemczech 2009 roku żyje może jeszcze 1-2% ludzi, którzy w czasach wojny byli w wieku poborowym, mogli iść na wojnę, trzymać broń, pałkę, tym samym więzić i zabijać miliony ludzi.
2% spośród całego wówczas żyjącego społeczeństwa. Ale czy w holokauście brał udział cały naród niemiecki?
Odpowiedź jest chyba prosta.

Młodzi Niemcy nie chcą być postrzegani jako spadkobiercy nazizmu. Zawinili jedynie tym, że urodzili się w „niewłaściwym” kraju. Za to też wciąż traktuje ich się z rezerwą, a niekiedy z wrogością.

Istnieje w Polakach (głównie w Polakach, lecz nie tylko w nich) jakaś ukryta obawa, że jeśli Niemcy znów poczuliby się dumni ze swojego narodu, to automatycznie zaczną być dumni z dokonania holokaustu, morderstw dokonanych podczas wojny i z pewnością ponownie staliby się narodem faszystowskim.
Musimy jednak pamiętać, że w okresie powojennym naród ten został poddany bardzo silnej indoktrynacji, demokratyzacji i defaszyzacji.
Potrzebowali tego?
Zgoda, jednak wpływ tych kilku powojennych lat można zauważyć w tym, że jest to jeden z najbardziej miłujących demokrację narodów w dzisiejszej Europie.

Niemcy są także wyjątkowo prounijni, pomimo tego, że w praktyce finansują ogromną część unijnego budżetu. Także Niemcy najbardziej domagali się rozszerzenia

Unii o kraje Europy Środkowej, bynajmniej nie po to, by wykupić naszą ziemię, zniewolić kobiety i wymordować dzieci o ciemniejszej karnacji.
Oni po prostu uznali, że przeszłość należy zostawić historykom. I słusznie!

W czasie wojny większość społeczeństwa popierała Hitlera i jego działania. Zgoda. Mam jednak 2 „ale” do dodania:

Po pierwsze, zdecydowana większość społeczeństwa (może 99%?) nie zdawała sobie sprawy z tego, co dzieje się za murami obozów zagłady. Nie chcę się już wdawać w problematyczne kwestie, kto wiedział, kto nie wiedział, czy Hitler znał fakty, czy nie, czy wydał zgodę, czy nie. To są sprawy dla historyków.

Po drugie, mamy 2009 rok i, jak już wspomniałem, z żyjących wówczas ludzi, którzy popierali Hitlera, do dziś przeżyła zaledwie garstka. Obecnie niemieckie społeczeństwo składa się z ludzi, którzy o wojnie jedynie się uczyli i słyszeli.

Młodzi Niemcy nie chcą czuć się wciąż odpowiedzialni za wojnę, którą toczyli ich dziadkowie i za ludobójstwo, za które odpowiadały nieliczne komando.
Nie chcą wciąż uchodzić w oczach Europy i świata za zbrodniarzy.
I słusznie! Bo młodzi Niemcy nie mają z holokaustem nic wspólnego.
Nauczyliśmy się oceniać ludzi na podstawie tego, kim są/byli ich rodzice. Najlepszy przykład? „Dziadek Tuska był w Wehrmachcie”.
Jest to wyjątkowo prymitywny, ale jakże popularny błąd, jaki popełniamy, oceniając innych.

To, że dziadek Smidta walczył na wojnie jeszcze nie czyni ze Smidta odpowiedzialnego za losy osób, które jego dziadek pozbawił życia…
…Czasy były inne, warunki wojenne raczej nie skłaniały ludzi ku brataniu się na froncie, a młody Smidt nie wydaje się być dumny z dokonań dziadka.

Szkoda, że mówiąc „Niemcy” wielu ludzi wyobraża sobie gestapowców w mundurach, a podczas imprez sportowych ich gracze i kibice nazywani są faszystami, albo hitlerowcami.
Tego typu określenia jedynie dzielą, a nie łączą. Wprowadzają fałszywe wyobrażenie o naszych zachodnich sąsiadach.

To prawda, że trzeba różne rzeczy przypominać, napominać, a niekiedy nawet wypominać, jednak musimy pamiętać, że trzeba to robić z umiarem i odpowiednio adresować.

Niemcy także ucierpieli w trakcie wojny. Ich kraj został cofnięty do epoki kamienia łupanego, przez wiele lat był podzielony, a dwie nienaturalnie rozdzielone częsci narodu były nastawiane wrogo wobec siebie.

Młodzi Niemcy nie są mile widziani w Europie. Nie rozumieją, dlaczego obwinia się ich za zbrodnie, których nie popełnili. Czy wtrącamy do więzienia osoby, których rodzice są mordercami?
Musimy się nauczyć przypisywać winę do winnego. Niemcy są niewinni holokaustu. Winny jest totalitarny reżim, który nimi rządził 70 lat temu.
I niech to da wszystkim do myślenia.